Niewerbalna gra dobra ze złem

 
Żeby zrozumieć drugiego człowieka, nie zawsze potrzebne są słowa. Czasem rozwinięte gesty wystarczą, by móc rozpoznać, kiedy ktoś kłamie. Gesty to klucz do prawdy w rękach Gerarda Edlinga, bohatera powieści autorstwa Remigiusza Mroza “Behawiorysta”.

Niebezpieczeństwo w przedszkolu

Cała akcja powieści rozpoczyna się w momencie, w którym tajemniczy zamachowiec, każący nazywać się Kompozytorem barykaduje się w przedszkolu i grozi śmiercią obecnym tam wychowawcom i dzieciom. Nie przedstawia on żadnych żądań, wydaje się sam nie wiedzieć, w jakim celu się tam znalazł i do czego dąży. Policja jest bezsilna, nie wie, w jaki sposób uratować życie zamkniętych ludzi. Sytuacja zaostrza się w momencie pojawienia się w internecie transmisji na żywo z budynku. Zdesperowane służby wzywają na pomoc Gerarda Edlinga. Tytułowy behawiorysta to były prokurator, zwolniony ze służby dyscyplinarnie w tajemniczych okolicznościach. Specjalizuje się w kinezyce, czyli niewerbalnej komunikacji pomiędzy ludźmi, która pomogła mu rozwiązać każdą sprawę, w jaką był zaangażowany. Czy jednak poradzi sobie z zamachowcem? Czy atak na przedszkole to naprawdę przypadek? A może wszystko okaże się od początku zaplanowaną akcją Kompozytora?

Walka z czasem

W swojej powieści Remigiusz Mróz koncentruje się na postaci behawiorysty. To wokół Edlinga kręci się cała akcja. Ekscentryk i nudziarz z natury z niezwykłą fascynacją zgłębia zakamarki ludzkiej duszy. Świetnie radzi sobie z wkraczaniem w umysły przestępców, ponieważ posiada z nimi wiele cech wspólnych. Równolegle z akcją rozgrywaną w przedszkolu, rozwiązuje się również tajemniczy wątek usunięcia specjalisty od kinezyki ze służby. Jakie były powody jego zwolnienia? Co stanie się z Kompozytorem? Jak poradzi sobie Edling i policja, widząc przemoc, z jaką działa zamachowiec i wiedząc, że życie wielu osób znajduje się w wielkim niebezpieczeństwie? “Behawiorysta” to książka zaskakująca i trzymająca w napięciu od początku do końca.